Wywiad przeprowadzony przez Piotra Kunysza dla potrzeb ksziążki - "Kitesurfing - bezpieczny i łatwy"
Imię Nazwisko: Igor Czernik
a.k.a: Nie wiem, może ktoś wie..., było wiele ale żadne się tak naprawdę nie przyjęło. Przyjaciele pozwalają sobie mówić mi Iguś.
Wiek: 43
Miasto: Wrocław
Lat na kitesurfingu: 10 rok
Sprzęt:
Latawiec - Ecłips Thruster 6,8,10
Deska - Skywalker/DimitriPro 130
Trapez - DaKine/Pyro
Dlaczego kitesurfing?: Niewiele jest sportów które dają możliwość poruszania się w trzech wymiarach. Wiatr daje Ci siłę , Woda unosi , a przestrzeń daje wolność. Kietesurfing jest sportem stosunkowo młodym a jego dynamiczny rozwój sprawia ze pojawiają coraz to nowsze lepsze rozwiązania a ty chcesz unosić się wyżej, szybować dalej, sprzęt jest coraz szybszy zatem szukasz nowych bardziej ekstremalnych manewrów czy tricków. Każdy wyjazd daje nowe doznania. Jedną z zalet tego sportu jest duża mobilność, sprzęt nie zajmuje wiele miejsca, a zatem możesz podróżować po całym świecie odkrywając wciąż nowe akweny, nowe spoty. Możesz pływać tam gdzie nigdy nikogo nie było, rozdziewiczasz miejsca nie wiedząc co na ciebie czyha pod wodą , a co w powietrzu. Jesteś zdany tylko na siebie, sprzęt i nie przewidywalne siły natury. Czasem krzyczysz z radości, czasem z bólu, a czasem wyobraznia nakręca ci takiego stracha że nie wiesz czy go przełamać czy wrócić do brzegu. To jest to co mnie ?kręci" przyciąga jak magnes, śni się nocami, a czasem nadaje sens życiu. Dlatego kitesurfing...
Inne uprawiane Sporty?: Kiedyś windsurfing, narty, snowboard, sporty lotnicze, teraz tydzień w górach zamieniłbym na dzien kite'a w moim ulubionym miejscu.
Ulubione tricki: Nie wiem jak się nazywa to co robie, cos podobnego do F16, powiedzmy ze są to skoki plus wariacje kite i downloopowe z fali na falę. Przy nieudanym manewrze wbicie się z impetem w dwumetrową łamiącą się falę daje zdecydowanie wiecej fanu niż tricki na płaskiej wodzie.
Ulubione miejscówki do pływania: Jak dotąd z wielu względów jest Brazylia, a konkretnie QuebraMar, Ponadto SantaNinia gdzieś na północy Brazylii, wciąż ulubiona bo nikt tam nie pływa...
Życiowe osiągnięcie; Jeżeli masz na myśli kitea, to między kontuzjami 1miejsce w Mistrzostwach Polski ERA Cup2001.
Najbardziej niebezpieczna sytuacja na kitesurfingu jaka ci się zdarzyła: Było ich wiele trudno z perspektywy czasu szacować co było najbardziej niebezpieczne. To że nabawiłem się wielu kontuzji, czy to że może kilka razy przypłaciłbym życiem. Kiedyś na Rodos na nawietrznej stronie, w erze niedoskonałych przepadających latawców ?zwalił" mi się tuż nad głową, w jednej sekundzie oplótł linkami a następnie odpalił. Miałem linki owinięte wokół szyi tułowia i rąk. Latawiec kręcił ósemki wlekąc mnie pod wodą. Nie było mowy aby się wypiąć czy sięgnąć po nożyk w trapezie. Nie wiem jaki cudem udało mi się wypłatać. Do dziś pływające luzem linki w wodzie napawają mnie przerażeniem.
Sposób na brak wiatru: Nie ma sposobu, jak nie ma to niema, nic nie zastąpi wiatru. Trzeba być tam gdzie on jest, albo nauczyć się cierpliwości gdy jesteś tam gdzie wiatr bywa rzadko.
Kontuzje: Hmm nie wiele, sam już nie pamiętam...,zerwane przyczepy stawu kolanowego, skokowego, obu barków, popękane i połamane żebra. W zasadzie nic poważniejszego poza tym ze wyeliminowały mnie z kilku sezonów regatowych nie dając szansy na powtórkę wyniku.
Twój kite'owy idol: Nie mam, Teraz to są gwiazdy jednego sezonu kiedyś był nim Markus ''FLASH" Austin.
Motto: Łap wiatr, szukaj fali.
Jakiś dobry patent dla innych kitesurferów: Nie ma patentu, każdy musi odnalezć siebie w tym sporcie, kite jest jak dzikie zwierzę trzeba go zrozumieć zanim spróbujesz poskromić.
Osiągnięcia kite'owe (niekoniecznie sportowe):
Nie wiem co można zaliczyć do takich osiągnięć, 10 lat pracy jako instruktor entuzjasta ? Odkrywca spotów kitowych, kreator myśli technicznych budowy i konstrukcji latawców, a potem desek? Autor licznych artykułów szkoleniowych, technicznych i podróżniczych? Propagowanie tego sportu na łamach różnych mediów? Myślę że największym osiągnięciem jest moja satysfakcja, zwłaszcza wtedy gdy stoję nad Zatoką Pucką w wietrzny letni weekend i patrzę na horyzont pokryty dziesiątkami kolorowych latawców.
(c) 2010 - Wszystkie prawa zastrzeżone